Czytam. Tu books.

Recenzja. „Dzika droga” Cheryl Strayed


b.tyjjuuuu

Pewnie wiele osób słyszało o filmie pod tym tytułem, ale jak to często bywa, najpierw powstała książka oparta o prawdziwe przeżycia autorki. Widziałam również film, dobry, bo aktorka w głównej roli była bardzo wiarygodna i pasowała idealnie, dzisiaj odniosę się do książki, którą przeczytałam niedawno. Nie planowałam wcześniej zabierać się za ten tytuł, choć bardzo lubię treści oparte na tym motywie, czyli motywie drogi, pokonywania swoich słabości, przemierzania kilometrów i napotykania niezwykłych ludzi. Pisałam już w poście na temat znaczących książek, (znajdziecie to tutaj ), o „Wszystko za życie”, bardzo podobna konstrukcja.

Główna bohaterka w wyniku wydarzeń z życia porzuca wszystko i rusza w poszukiwaniu siebie na szlak „Pacifict Crest Trial”, czyli szlak w USA, który ciągnie się przez góry od gracy USA z Meksykiem do granicy USA z Kanadą. Chyba samo to pokazuje jak ciężki i wymagający jest to teren, pewnie nawet do życia, a co dopiero na wędrówkę samotnej kobiety, niespecjalnie wysportowanej, nieprzygotowanej na taką przygodę. Oprócz opisów przyrody, krajobrazu, przemyśleń oraz wydarzeń z podróży dowiadujemy się o całej historii życia bohaterki, jak doszło do tego, że jest w drodze i dlaczego szuka siebie.

pacto.visual

W mojej ocenie, najciekawsze momenty książki, to właśnie te sprzed samej wyprawy, bardzo dużo przykrych przeżyć, wręcz wstrząsających, powodujących załamania nerwowe. Pewnie wciągają dlatego, że są to prawdziwe, pisane przez kobietę, która to przeszła, odczuwała na własnej skórze podłość życia. Bardzo często wykorzystano retrospekcje, bohaterka w czacie wędrówki, pod jakimś impulsem wracam myślami do czasu, kiedy miały miejsce kolejne wydarzenia. Kluczowe zdarzenia, to właśnie te wcześniejsze, w domu, w rodzinie, małżeństwie, podczas załamania. Mam niedosyt co do nich, bo było za mało, niedopowiedziane, nie wyciśnięte do końca, a chciałam wiedzieć więcej z tego okresu, niż z tego jak było na szlaku.

Przyznam, że w połowie książki byłam już zmęczona albo zanudzona wręcz tymi opowieściami, że bogi bolą, że widzi drzewa, lisy, obiera paczki itd. Zbyt szczegółowo podnosiła kwestie fizyczne tego szlaku, a ja najbardziej ciekawa byłam tego, co dzieje się w niej, w głowie, jak się zmienia, co nabrało innego znaczenia. Kolejne strony przekręcała w znużeniu, bo oto znów czytam, że mija krzak, węża, schodzi z góry. Ok, ale to nie powinno być na pierwszym planie, a raczej tłem do znacznie tego niewyrazistego. Mijały kolejne strony i czytałam o lasach, puszczach, dróżkach, zbiornikach z wodą. Tak jak podobały mi się powroty do wątków sprzed lat, bo pokazywały motywacje i powody podróży, mieliśmy porównanie do tego, jaka była, jaka jest, a jaka będzie jak dokończy szlak. Nie wnosiło zbyt wiele, jasne ważna jest droga, bo o to tu chodzi, idzie szlakiem, aby przełamać te blokady w sobie, okoliczności przyrody dominowały na zbyt wielu kartkach.

uuujh

Ogólnie znam lepsze książki z drogi, zabrakło mi tu idei tego wszystkiego, poszukiwała siebie, ale opisując góry i drzewa, trudno czytelnikowi dociec, jak ona siebie znalazła. Skoro wyrusza z powodów wewnętrznych, nie chciała wpisać się jako pierwsza kobieta, która to zrobiła, ani nie chciała raportować o stanie fauny i flory, a wszystko skupiało się na przeżyciach z dawnego życia, to jednak warto głębiej wprowadzić czytelnika w podróż po duszy bohaterki. Pewnie wielu osobom się spodoba, choćby dlatego, że film niby taki dobry, że cała masa niedowartościowanych mamusiek, nieszczęśliwych i w rozpaczy będą się zachwycać hartem ducha i odwagą, ale ja nadal czuję znużenie i znudzenie tą opowieścią. Ktoś się pogubił w tym wszystkim, bo po zapoznaniu się z filmem sądzę, że jest lepszy od książki jako oddzielny film, a nie adaptacja. Dlaczego mam wrażenie, że „Dzika droga” – film, wypłynęła na listy literackich TOP10 sprzedaży, dopiero po tym, jak pokazał się film?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s