Czytam. Tu books.

Recenzja książki: „Jezus” James Martin Sj


b.tyjjuuuu

„Jezus” James Martin SJ, wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2015.

Prosta, biała okłada ze zwyczajnym i wszystko mówiącym napisem „Jezus”. Tak na pierwszy rzut oka prezentuje się światowy bestseller, m.in. New York Timesa. (Przynajmniej tak twierdzi owa okładka i cała, długa lista rekomendacji w środku.) Sam widok tej książki intryguje, chciałoby się napisać „ciekawi”, ale nie oddaje to tego… odczucia, nie tylko ciekawość, ale jakieś takie głębsze poruszenie rozumu i duszy. Taki tytuł, bez ogródek, sugeruje tematykę, a jednocześnie znajduje się na półce z najchętniej kupowanymi pozycjami. Czy tylko mnie dziwi, że religijne dzieło, o Jezusie Chrystusie z Nazaretu, przebija wszystkie, nic nie znaczące, powieści, choć może właśnie to jest odpowiedzią, On jest odpowiedzią.

dshhhg

„Jezus był też dość mądry, by wiedzieć, że nie może ich [mieszkańców Nazaretu] zmienić. Jeśli tu ludzie nie chcą Go słuchać, może gdzie indziej zechcą. Być może właśnie dlatego więcej czasu spędzał w Kafarnaum niż w Nazarecie. Jezus nie potrzebował akceptacji synagogi, wsi czy rodziny. Słowem, nie musiał być lubiany.”

James Martin Sj „Jezus”

Autor wyrusza w pielgrzymkę do Ziemi Świętej, aby przez dwa tygodnie podążać śladami Jezusa, odwiedzać miejsca w których przebywał i tym samym przybliżyć się do Niego. Wraz z duchownym możemy poznać Betlejem, Nazaret, Golgotę oraz resztę, nadal istniejących tam, znaków życia Chrystusa. Z odpowiednim fragmentem Pisma Świętego wędrujemy od miasta do miasta, do jeziora, rzeki, góry i budynku, gdzie 2000 lat temu swoją działalność prowadził Syn Boży. Owszem, pielgrzymując po tych ziemiach możemy przejść drogą, którą chodził On, oddychać tym samym powietrzem, podziwiać ten sam krajobraz, modlić się każdym z tych miejsca, ale tuż obok tych rzeczywistych obiektów, jest słowo Boga, rozważane i wpisane idealnie w świat dookoła, świat którego akurat jesteśmy częścią, mając szansę go poznać.

asssd

Zastanawiam się, gdzie kryje się fenomen tej książki, bo przecież, o ile normalne jest, że popularne powieści popkultury trzymają się pierwszych miejsc rankingu, tak książka religijna wprawia w konsternację. Chyba jasną sprawą jest fakt, że wzbudziła zachwyt nie tylko ludzi wierzących, chrześcijan czy znawców tematu, ale również wiele osób innej wiary lub ateistów. Przecież w całości poświęcona jest jednej, najważniejszej i świętej osobie Jezusa Zbawiciela, ale jest On taki dla nas, dla tych, którzy w Niego wierzą, dla ludzi oddalonych od wiary chrześcijańskiej nie powinno to być nic zajmującego ani ważnego. A jednak, siła osoby Chrystusa działa, lecz uważam, że jednocześnie ogromną siłą osobowości przyciąga sam James Martin.

Opisy miejsc odwiedzanych podczas wyprawy sprawiają wrażenie bardzo realistycznych, wystarczy na chwilę przymknąć powieki i zatrzymać się myślami, aby odczuć emocje naszego przewodnika, zobaczyć to co on. Przez większą część książki miałam przekonanie, że to niemożliwe, by naprawdę być w tych samych miejscach co Jezus, to takie nierealne. Zaraz po tym fragment Pisma Świętego i potwierdzenie faktycznej obecności. Choć jedynie czytałam słowa napisane na kartkach, to w jakiś sposób odczuwałam całą mistykę i zjawiskowość pielgrzymki, choć autor nie pomija również jej gorzkich elementów czy przeżytych zawodów. Proste wyznanie wiary, szczery zachwyt i lekkość odbioru naszej przygody, a wszystko idealnie połączone.

vbvvvc

Wielkie wrażenie zrobiły na mnie osobiste rozważania i rozmyślania James’a Martin’a, takie głębokie, ale i proste, celne uwagi, trafne porównania, wszystko pięknie ilustrujące Jezusa w naszej rzeczywistości i naszym życiu. Odkryte, wystawione na publiczny widok bardzo prywatne i intymne wrażenia. Ukazanie tego człowieka w pełnej boskości przy pełnym człowieczeństwie, choć był Zbawicielem stał się człowiekiem, takim jak my.  Przecież działo się to tyle lat temu, tak daleko nas, a mimo to słowa Ewangelii nadal mówią współczesnym głosem. James Martin, nasz przewodnik w tej pielgrzymce, prowadzi czytelnika za rękę nie tylko po kolejnych uświęconych i zabytkowych miejscach, ale za Jezusem żywym, za Jego przykładem i drogą poszukiwania Chrystusa w życiu. Prostota. Słowo kluczowe tej książki: prosta okładka, prosty ksiądz, prostu Jezus, proste miejsca, proste przykłady i proste słowa.

źródło zdjęcia: http://ecsmedia.pl/c/jezus-b-iext30001221.jpg

Reklamy

One thought on “Recenzja książki: „Jezus” James Martin Sj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s