Introwertyk

Małe ucieczki. Kilka pomysłów dla introwertyków.


Rady dla introwertyków.

W ostatnim wpisie na temat introwertyzmu (tutaj) wyjaśniliśmy sobie, czym właściwie jest i jakie cechy można mu przypisać. Posiadając już taką wiedzę, podzielę się z Wami moimi sposobami oraz ucieczkami od wszystkich męczących bodźców, jako, że jestem zdeklarowanym introwertykiem, wszystkie wymienione później metody czy działania znam z doświadczenia.

Rzecz jasna, to co mnie odpręża i pozwala odpocząć nie musi być odpowiednie dla wszystkich, jest wiele różnych czynności, które w przeszłości przetestowałam, ale mi nie odpowiadały. Chcę się z Wami podzielić pomysłami, które dodadzą sił, zainspirują do własnych poszukiwań albo chociaż wskażą drogę na przyszłość. Gdzie introwertyk może szukać ucieczki? Dzisiaj to jest nasze zadanie.

1) Książki. Na blogu, co chwila dodaję moje opinie, oceny książek, które przeczytałam, więc nie trudno się domyślić, że to moja ucieczka nie tylko od ludzi, lecz także od samego świata. Wpisy zazwyczaj dotyczą tytułów nowszych, polecam lub odradzam, mam swoje zdanie po to, aby pomóc innym w wyborze lektury. Jednak czytam znacznie więcej, często nie opisuję tego tutaj, są to pozycje klasyczne, od dawna na półkach, należące do tych, które zwyczajnie trzeba przeczytać. Sięgam również po to wszystko, co dla mnie może mieć wartość, poruszające tematy i sytuacje z mojego życia, niekoniecznie odpowiednie do opisywania na blogu. Literatura, to świetna odskocznia dla wszystkich introwertyków obrzydzonych lub zmęczonych fałszem czy kiczem wylewającym się z telewizji. Sam na sam z nieznaną historią.

2) Pieczenie ciast. Nie jestem dobrą kucharką, moje gotowanie jest… niewymagające. Wkręciłam się za to w pieczenie ciast, ciastek, babeczek, rogalików itd. Dotyczy to samego pieczenia, bo z jedzeniem jest różnie, zazwyczaj oddaję to rodzinie, sama nie jestem w stanie zjeść tego wszystkiego. Nie robię tego bardzo często z braku czasu, wiadomo, w moim wypadku takie zabawy są czasochłonne, bo nie mam wielkiej wprawy i poruszam się po kuchni ślamazarnie, ale jak już to robię, to potrafię odciąć się na kilka godzin. Ja, moje kremy, masy, biszkopty i inne foremki. Spodobała mi się taka forma gotowania, skupić się na przygotowaniu ciasta i odejść myślami oraz ciałem od ludzi.

3) Spacery. Uwielbiam spacery po parkach, lasach. Wyjść gdzieś w plener, gdzie są ścieżki i dróżki, między drzewami, zgubić ludzi i ze słuchawkami w uszach wydeptać swoją frustrację. Oczywiście, na trasie można spotkać jakieś osoby, ale ja poruszając się po Warszawie znam miejsca, gdzie trafiam na kogoś raz na jakiś czas, mijamy się i tyle. Wybieram takie szlaki, aby móc się odprężyć, pospacerować bez tłumów, wejść głębiej w swoje myśli. Tak, w centrum stolicy tez można znaleźć takie obiekty, np. boczne ścieżki parku Łazienek, spokój i wiewiórki. Od jakiegoś czasu myślę, aby kupić sobie rower, planuję i planuję, jeszcze nie wiem kiedy to nastąpi, ale sądzę, że taka alternatywa też może się podobać.

4) Kościół. Pewnie to raczej opcja dla ludzi znających Boga, ale nie mam tu na myśli nabożeństw czy mszy. Lubię wejść do świątyni, kiedy jest pusto i głucho, usiąść i pomyśleć. Nie muszę się modlić, po prostu ta atmosfera i, bardzo często, architektura budynku inspirują mnie i napawają pozytywnym duchem. Od jakiegoś czasu bywam w takim celu w różnych kościołach i chociaż to jedynie siedzenie w ławce i gapienie się na figury czy malowidła, to zdobywam tam poczucie ukojenia.

5) Muzyka i ćwiczenia. Dla mnie drugiego nie ma bez pierwszego. Jak już się ruszę, to muszę mieć w tle piosenki, nie umiem inaczej, tak się do tego przyzwyczaiłam. Ćwiczę w domu, nigdy nie byłam na siłowni, w klubie sportowym czy na basenie. Zawsze w domu. Nie umiem inaczej. Mam jako taki amatorski sprzęt, laptop z filmami i ulubione zestawy treningowe. Nie wiem czy można nazwać to wyciskiem, ale jak kończę po 50 minutach, to leje się ze mnie. Zapominam o wszystkich, męczę swoje ciało, a umysł jest wyłączony. Oczywiście sama, w swoim towarzystwie, staram się pokonać własne słabości.

Gdzie introwertyk może szukać ucieczki? Własnie tak, testując. Spędzam dużo czasu z dala od tłumów, nawet jak na introwertyka, stąd tyle różnych możliwości. Co sądzicie o mojej taktyce? Zapraszam do komentowania.

PS A i czy czytaliście „Ostatnie lato w Nebrasce”, niedługo autorka będzie w Polsce.

Reklamy

4 thoughts on “Małe ucieczki. Kilka pomysłów dla introwertyków.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s