Czytam. Tu books.

Co Dale Carnegie w latach 90. wiedział o tworzeniu bloga?


Czego uczy blog.

Tworzenie bloga to jedna wielka nauka, od pierwszego dnia założenia strony, a póki się ją prowadzi, nie ma końca. Zawsze jest coś do nauczenia, zrobienia, naprawienia, poprawienia, rozwinięcia. Krok po kroku, każdy nowy wpis, komentarz, email od czytelnika, wszystko to wpływa na dalsze decyzje, czy wciąż chcemy więcej i więcej, czy któregoś dnia pojawia się myśl „no to teraz tylko liczyć odwiedzających”. Choćby nie wiem jak długo zajmować się tym tematem, zawsze jest coś nowego, czego jeszcze nie wiemy.

Moim zdaniem największą sztuką w prowadzeniu witryny nie jest zdobywanie reklamodawców, wstawianie coraz wymyślniejszych zdjęć ani nie kolekcjonowanie subskrybentów. Jest nią pisanie treści, które tak zaciekawią i trafią do czytelnika, że ten nie dość, że powróci do nas po więcej, ale będzie z niecierpliwością tego wyczekiwał. Sama staram się jak mogę, dużo przede mną, wiele się nauczyłam, ale nadal nie mam tej najbardziej pożądanej umiejętności. Mój blog jest w dużej mierze o książkach, więc nie byłoby na miejscu, gdybym w mojej nauce nie wykorzystywała lektur i nie mam tu na myśli tych najnowszych tytułów.

Sens blogów w jednej pozycji.

Moim strzałem w dziesiątkę była książka: „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” Dale Carnegie, człowiek, który zdobył nie tylko Nowy Jork swoimi kursami zawodowymi dla ludzi biznesu. Tytuł mówi sam za siebie, chodzi o zjednanie sobie ludzi, zdobycie ich uwagi i umiejętne manewrowanie w sieci społecznej. Ale czy to nie sens w tworzenia blogów? Przecież teksty mają docierać do odbiorców, nieść wartość użyteczną i potrzebną, zachęcać do kolejnych odwiedzić oraz budować długotrwałe więzi. Nie podpowiada pod jakim kluczem pisać teksty, aby były popularne, „klikały się” i roznosiły po wirtualnym świecie. Nie ma również żadnych uwag o grafikach, hostach, własnej nazwie czy użytecznych wtyczkach, tym bardziej nie ma nic o mediach społecznościowych. Powiem więcej, nie ma nic o internecie, bo to pozycja lekko zleżała, ukazała się w okolicach lat 90 ubiegłego wieku. Mniej więcej wtedy, kiedy ja się urodziłam i chyba jeszcze nie było… internetu. Po co ją czytać?

Aby zjednać sobie ludzi.

1. Co powoduje, że nasze kontakty z innymi ludźmi są owocne i przyjemne? Abstrahując czy są wirtualne czy rzeczywiste, pewne zasady sprawdzają się w obu przypadkach. W jaki sposób rozmawiać, prowadzić rozmowę, wywoływać w innych odruchy i uczucia, aby oni sami wierzyli w ich szczerość, a nie wymuszenie. Kierować zachowaniem własnym oraz tych, na których nam zależy.

2. Gdyby nie korzyści, przyjemność i sympatia, to daleko nie udałoby się zajść. Znajomość sposobów, aby powyższe stany wywołać jest cenna, tym bardziej, że obecnie więcej się obraża niż oddaje uznanie. Co zrobić, aby inni nas lubili, wracali z zainteresowaniem, czuli wzajemną więź i potrzebę bycia blisko? Do tego równie ważna kwestia poczucia bliskości, wywołania chęci otwarcia się przed nami.

3. W tekstach zazwyczaj przekazuje się własne zdanie, opowiada o doświadczeniach i forsuje osobisty sposób myślenia. Nie chodzi o wtłaczanie własnej ideologi, lecz by czytelnik (odbiorca) wyszedł z własnych, wcześniej zbudowanych założeń, niekiedy uprzedzeń i sądów, często błędnych lub niepoprawnych. Jak zyskać na wejściu pozytywne nastawienie odbiorcy, przyjacielskie spojrzenie, zrozumienie i wprowadzić naszą koncepcję, poruszyć odpowiednie struny. Kiedy odpuścić, a kiedy przejść do ataku.

4. Tworząc witrynę jest się oczywiście twórcą oraz liderem, przywódcą, przewodnikiem. Nietrudno kogoś zrazić, obrazić, przepłoszyć, zniechęcić. Działając na blogu, można zmieniać ludzi poprzez delikatne sugestie, szczere uznanie, pozytywne opiniowanie, popychanie ku lepszemu. Co zrobić, aby to nie było próżniaczą gadaniną i niosło autentyczny skutek? Przywódca nie karci, pozwala zachować twarz, błędy wytyka pośrednio i kreuje lepszy obraz każdego, by ten sam chciał jej sprostać. Jak stać się „tym wodzem”?

PS Czekam na wsze komentarze i opinie. Czytał już kiedyś tą książkę?

tutaj znajdziesz pomocne narzędzia.

Reklamy

6 thoughts on “Co Dale Carnegie w latach 90. wiedział o tworzeniu bloga?

  1. Tak się składa, że mam tę pozycję gdzieś w czubie kolejki książek ‚do przeczytania’.Ale jakoś dotychczas pomijałem ją, wybierając inne. Może Twój wpis stanie się impulsem do sięgnięcia po tę książkę 🙂 skutecznym impulsem, mam nadzieję.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s