Czytam. Tu books.

Spełniania marzeń, nawet tych najbardziej szalonych.”Zew natury. Moja ucieczka na Alaskę” Guy Grieve.


b.tyjjuuuu

Marzysz o prawdziwej ucieczce ze świata korporacji i wyników sprzedażowych do odludnej dziczy, gdzie rządzą prawa natury? Tak, zdarzają się takie rzeczy w naszych czasach. Coraz więcej ludzi ma dość wyścigu szczurów, pogoni za kariera, większym domem, lepszym przedszkolem na dziecka. Ci, co pytają o sens tego wszystkiego, to już nie margines nieudaczników czy ludzi bez swojego miejsca w społeczeństwie. Zmiana życia o 180 stopni dotyczy osób na najwyższych szczeblach zawodowych, z masą pieniędzmi, sukcesami w pracy i od lat funkcjonujący w świecie stresu. Ktoś ma ochotę wsłuchać się we własny głos natury?

„Kiedy nadeszła pora pożegnania, wziąłem Juliet w ramiona i staliśmy tak, popłakując, obok posępnej witryny sklepu z koszulami i krawatami. Dla nas obojga był to początek ciężkich czasów, dla Juliet konieczność stawienia czoła wyzwaniom związanym z samodzielną opieką nad dwoma chłopcami. Wiedziałem, że kiedy będę stawiał pierwsze kroki na niebezpiecznej nieznanej ziemi, ona będzie musiała się zmagać z nowymi codziennymi troskami.”

Jakie to szczęście, że natknęłam się na książkę Guy’a Grieve’a. Jeszcze niedawno mężczyzna był jednym z elementów wielkiej, szkockiej korporacji. Codziennie przemierzał te same korytarze, siedział przy tym samym biurku, robił te same zadania, martwił się tym samym i ciągle coś było nie tak. Wzloty i upadki zawodowe nie był tak dotkliwe jak to „coś”, co ciągle nie dawało mu wewnętrznego spokoju. Godziny spędzane za kółkiem w drodze do pracy lub do domu pozwoliły na przemyślenie dotychczas prowadzonego życia. Żona, dzieci, dom na kredyt, zobowiązania, wszystko co jest w dzisiejszych czasach normalne i daje szczęście poczucia stabilizacji. A jednak…

„ Życie nie ujawnia od razu wszystkich swoich planów, bo i dlaczego miałoby to robić? Lepiej poszukiwać szczęścia teraz, niż tracić czas, dokładając wszystko na przyszłość, która może nigdy nie nadejść, a już z pewnością nigdy nie ułoży się do końca po naszej myśli.”

„Zew natury” opowiada historię ucieczki od iluzorycznego szczęścia oraz poszukiwania osobistego sensu życia. Guy realizuje swoje marzenie o doświadczeniu natury, poczuciu stuprocentowo życia, chęci przetrwania. Na początku wydawało się to niemożliwe, a jednak, determinacja i kilka miesięcy potem jest na Alasce i planuje spędzić tu zimę. Surowy klimat, miejsce gdzie przyroda nie wybacza błędów, a miejscowi przyjaciele to największy skarb. Mężczyzna wyrusza na drugi koniec świata, zapuszcza się w dzicz z minimalnym ekwipunkiem, psem i masą nowej wiedzy, jak zbudować dom. Spotkania ze zwierzętami, karczowanie szlaku, ścinanie drzew na budowę, polowanie na jedzenie, ciężkie chwile, rozstanie z rodziną, srogie temperatury, warunki trudne do zniesienia. Rzeczywiste, pierwotne życie ludzi lasu. Guy poszukiwał innego życia, czegoś więcej, chciał uwolnić się od duchoty firmowych korytarzy. Przybył na Alaskę.

„Stoję tak kilka minut, z pewnym wahaniem myśląc o pierwszych krokach oddalających mnie od bezpiecznego pokładu łodzi i prowadzących w głąb ciemnego lasu. Zapada noc, wiem, że mam przed sobą trudną, ponad milową przeprawę przez gęstwinę drzew i zarośli, zanim dotrę do jeziora, przy którym rozbije obóz. W tym momencie z radością cofnąłbym to wszystko, łącznie z czas, do chwili, gdy moje życie było pewne i przewidywalne.”

Jeśli jesteście ze mną od jakiegoś czasu, to wiecie jak bardzo lubię książki o ludziach porzucających swoje wygodne życie, pragnących czegoś więcej i wyruszających w świat. Bardzo inspirujące historie, które mają na mnie silny wpływ i zmuszają do zastanowienia na wieloma sprawami. Sama niejednokrotnie mam ochotę opuścić wszystko, uciec daleko, gdzie wykształcenie, kariera, pieniądze, pozycja nie są tak ważne, za to można zacząć od nowa, poznać własne możliwości oraz zrozumieć, że mogę wszystko. Ta pozycja znów natchnęła mnie do myślenia nad tym, co dalej, jaka będę, czym się zajmę w przyszłości, jaka będę i gdzie skończę. A co ze szczęściem? Prawdziwym poczuciem przeżytego życia?

„Czas uciekał i instynktownie czułem, że jeśli nie uda mi się zdobyć środków w tym roku, nie uda mi się to nigdy. Wiedziałem też, że moje dni w redakcji są policzone, w każdym kącie bowiem czaiło się ponure widmo wypowiedzenia.”

Guy Grieve dokładnie opisuje swoje przeżycia, przecież to mimo wszystko nie była prosta decyzja, opuścić dwoje małych dzieci, żonę, zostawić dom na kredyt, bez stałego dochodu. Rozterki, za i przeciw, strach, lęk, niepewność. Mógł liczyć na wsparcie żony, która również czuła, że coś jest nie tak z ich życiem, miała własne wątpliwości, wytrwale stała tuż obok niego. Kolejne etapy podróży opisane w książce mogą wydawać się proste i łatwe, ale jeśli postawimy się na jego miejscu, to żadne chwila tej wyprawy nie jest spokojna. Osoba z miasta, mało związana z europejska wsią, a co dopiero Alaską. Nauka przetrwania i zaadaptowanie się zajęło nieco czasu, ale jeśli nie ma innego wyjścia i prócz dziczy dookoła nie ma niczego, to instynkt bierze górę nad rozumem. Dokładnie to pokazuje Szkot, pokazuje siłę człowieka.

Zdecydowanie polecam wam książkę „Zew natury”, świetnie się czyta, a do tego może w jakimś stopniu zmienić życie lub chociaż podejście do niego. Wiele ciekawostek udokumentowano zdjęciami, praktyczne porady oraz z autentyczne przeżycia Guy’a. Ta wyprawa odmieniła resztę jego życia, już nie mieszka w mieście, ale na małej, szkockiej wyspie z rodziną i tam zajmuje się połowem owoców morza. Bez niezdrowej konkurencji, masy stresu, miejskiej brutalności. Dba o środowisko naturalne i propaguje harmonijne współżycie z nim. Takie historie się zdarzają, ludzie dokonujący przełomowych czynów (nawet tylko dla siebie przełomowych) stanowią żywy przykład dla wszystkich innych, szukających czegoś więcej. Warto przeczytać historię Guy’a Grieve’a.

Co sądzicie o takich odważnych decyzjach? Znacie podobne książki o ludziach, którzy porzucili swoje życie i ruszyli nową droga? Koniecznie napiszcie, ja uwielbiam takie opowieści. Zobacz również: Wielcy i znani introwertycy oraz Nie typowe atrybuty czytelnika (na pół serio).

Reklamy

2 thoughts on “Spełniania marzeń, nawet tych najbardziej szalonych.”Zew natury. Moja ucieczka na Alaskę” Guy Grieve.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s