Life and society.

Nieudany prezent? Chcesz go uniknąć, a może podarować go z premedytacją? Mam kilka pomysłów…


christmas-16

Uwielbiam prezenty, te świąteczne i nie tylko. Popularne jest twierdzić, że chętnie daję, ale dostawać, to już nie. Ja uwielbiam i dawać i dostawać, każda z tych ról jest przyjemna. Inną kwestią jest, co dajemy komuś w podarunku, nie dość, że powinno być dostosowane do płci, wieku, relacji łączących nas z daną osoba, to jeszcze dobry prezent podoba się i cieszy osobę obdarowaną. A wbić się w gust, w ciemno bez pytania, to jest wielka rzecz.

Dzisiaj zapraszam na wpis o pomysłach na prezenty, które przyprawiają mnie o gęsią skórkę i koszmary senne. Lista tych rzeczy, które niestety często się zdarzają, a co mimo zdaniem, nie jest dobrym posunięciem.

christmas-11

Skarpety/majtki.

Oh. Dla mnie to nawet niesmaczny prezent, nieudany to za mało powiedziane. Ja bym się spaliła ze wstydu, gdybym miała dać komuś majtki, gacie, skarpety czy coś w tym stylu. Pomijam tutaj wszelkie historie z typu seksownej, koronkowej bielizny dla dziewczyny, bo takie podarunki zazwyczaj daje się na osobności. Chodzi mi o publiczne upokorzenie bawełnianymi gaciami. Dobrze, że nie wyszczuplające jak z tych filmów o starych pannach. Dookoła odpakowują perfumy, zegarki, biżuterię, przedmioty dotyczące hobby, a ktoś majtki w trzech sztukach. Słabe.

Książki.

Może to dziwne, bo przecież tyle czytam itd., jednak nie lubię kiedy ktoś kupuje mi książki. Sama rzadko to robię, z wielu powodów, ale obca osoba nie wie jakie książki preferuję, nie wie na co mam akurat ochotę, czy mam gdzie trzymać kolejne tytuły. Sama często szybko oddaję wypożyczone z biblioteki lektury, bo po rozdziale czy w połowie, nie czuję zainteresowania historią. Tak to już jest, co czytam jest tak subiektywne i chwilowe, że kupowanie książek to ryzyko. Szczególnie dla tych, co dużo czytają i znają się na nich.

Kremy/Balsamy/Płyny do kąpieli.

Lista jest całkowicie subiektywna, dlatego pozwolę sobie pisać prywatne preferencje. Nienawidzę tego typu mazideł, używam koniecznego minimum. Nic więcej. W przeszłości dostawałam takie kosmetyki i do dzisiaj stoją na półce, bo ich nie używam. Nie korzystam, czuję obrzydzenie na samą myśl wsmarowywania tego w skórę. Ble.

Kubki/Ramki/Figureczki

Nie cierpię takich dupereli i bibelotów. Kolejne do kolekcji: beznadziejne elementy wnętrza zbierające jedynie kurz. Kubek nr 235 albo ramka, zupełnie bezużyteczna dla tych co nie mają zdjęć, nie wieszają ich lub nie pasuje im to do reszty umeblowania. Takie przedmioty są najłatwiejsze, bo co sklep to inny wzór, bez podziału na płcie i dodatkowo w miarę tanie. Dla szefa z napisem „Super szef”, dla babi „Kochana babcia”, dla wuja „ Wyjątkowy wujek”. Ostatnia deska ratunku.

Zwierzęta i rośliny.

Wszelkie żywe elementy, czyli zwierzęta i rośliny lepiej omijać szeroki łukiem. Co innego dać kosmetyki czy buty, a co innego rzucać komuś w niespodziance psa, kota do opieki na lata czy nawet roślinę. Wszystko co żyje i wymaga troski, bo inaczej umrze, powinno być świadomą decyzją każdej osoby, bez wymuszania, presji osób trzecich. Ciuchy można bez problemu oddać biednym, a nawet wyrzucić, książki oddać do biblioteki, sprzedać, a psa NIE zostawia się w lesie, roślinom lepiej dać spokojnie rosnąc niż wywalać je po dwóch dniach do śmieci.

Macie więcej pomysłów na takie prezenty? Dostaliście coś podobnego? Dzielcie się opiniami w komentarzach. Zobacz również: Wiedza tajemna i sekretna. oraz Jak być zadbanym studentem.

Reklamy

3 thoughts on “Nieudany prezent? Chcesz go uniknąć, a może podarować go z premedytacją? Mam kilka pomysłów…

  1. Zgadzam się jeśli chodzi o kosmetyki (sama kupuję wyłącznie naturalne, mam chopla na punkcie składników, a niestety większośc takich światecznych kosmetycznych prezentów to coś czym maksymalnie umyłabym kibel) i bibeloty – nie znoszę niepraktycznej i niepożytecznej materii w swoim otoczeniu. Natomiast książki przyjmuję w każdych możliwych ilościach, podobnie jestem też skarpetkomaniakiem, skarpetki potrafią być zresztą na tyle urocze, że absolutnie nie czuję się zażenowana, dając lub dostając 🙂
    Za to to listy rzeczy, których nie lubię dostawać muszę dopisać biżuterię, bo zazwyczaj jest kiczowata, niedopasowana i potem tylko leży i się kurzy. Poza tym nie mam co wybrzydzać, inni dostają gorzej – na przykład koleżanka której subtelny mąż na rocznicę ślubu kupił chusteczki do wycierania karoserii oraz mopa… 😉

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s