Life and society.

Świąteczne drzewko, świąteczny karp, świąteczna czekolada, świąteczna piosenka… świąteczna samotność.


christmas-20

Zastanawialiście się kiedyś nad losem Świętego Mikołaja w wigilię? Przecież ten człowiek jest w tym jednym, szczególnym dniu urobiony po pachy. Tyle domów do oblecenia, te pakunki do dźwigania i jeszcze niektórzy zostawiają zepsute mleko. Wszyscy wesoło śpiewają kolędy, jedzą ciasta, idą na pasterkę, a on w mróz i śnieg sprawia radość tylu osobom. Czy taka myśl, że ktoś ma gorzej niż ja, jest pocieszeniem dla samotnych nie z wyboru podczas tego wyjątkowego okresu?

Refleksja nad przedświątecznym szałem.

Każdego roku o tej porze duża część z nas wpada w jakiś dziki szał łażenia po sklepach, kupowania jedzenia w ilościach koszarowych, a co najgorsze, przestaje zauważać innych ludzi. I nie mam tu na myśli głębokiej refleksji nad odpychaniem dziecka przez matkę, ale o zwykłe uważanie na ulicy, schodach, przystanka itd. Dzisiaj widziałam jak pani niewidoma z pasem wysiadła na peronie dworca, stała na środku i nie wiedziała dokąd iść. Cała nawałnica ludzi ile tchu popędziła do galerii handlowej tuż obok, a ja patrzyłam na to wszystko z tyłu. Szłam już do tej pani, aby ją chociaż skierować, czy kawałek podprowadzić, ale zauważyłam, że jakaś inna, młoda dziewczyna ją zagaduję i panie sobie poradziły beze mnie.

christmas-21

Rodzina: wszyscy lub nikt.

Dla mnie akurat spędzanie świąt w gronie najbliższych nie jest wielką frajdą, szczerze, to nawet tego nie lubię, jest to największy mankament świąt. Co prawda chętnie mogłabym świętować z niektórymi z nimi, ale nie ma takiej możliwości, albo wszyscy albo nikt. I tak rok w rok muszę te trzy dni się męczyć i z roku na rok jest mi z tym coraz gorzej. Mam jednak świadomość jakiegoś rodzaju szczęścia czy uprzywilejowanej pozycji, bo mam z kim być w tym czasie, mam wybór. Ileż to ludzi chciałoby być na moim miejscu? Mam taki wielki plan na przyszłość, że jak już się usamodzielnię, wybędę z rodzinnego gniazda i wyprowadzę się tak naprawdę, to pierwsze święta Bożego Narodzenia spędzę sama w swoim domu. Cieszy mnie ta wizja.

Samotność na sam widok rodziny.

Samotność doskwiera bardziej, kiedy widzi się radość, szczęście i bliskość ludzi dookoła. Pewnie zapachniało tutaj jakąś zazdrością, ale nie ma co ukrywać, że choć jakby nie wiem jak wypierać się tej wady, to właśnie podczas Bożego Narodzenia zazdrość o rodzinę jest uzasadniona. I zrozumiała. Każdy dom pełen jest wesołych odgłosów, śmiechu, śpiewania, gwaru, rozmów, żartów, z filmów również wszyscy pakują nam obraz idealnej rodzinki albo chociaż nieidealnej, lecz w zabawnych sytuacjach. I chociaż w zwyczajnym okresie brak bliskich da się zagłuszyć pracą, obowiązkami, zajęciami, pasjami, zainteresowaniami, udawanymi więziami, to wtedy na wierzch wychodzi wszystko to, co prawdziwe. Prawdziwa tęsknota, brak, pragnienie. O ironio, z tym całym bagażem złych odczuć, smutków, rozmyślań zostaje się samemu, takie świąteczne błędne koło. Oszustwa, którymi karmimy się codziennie straciły smak.

christmas-10

Wymarzone święta.

Ja sobie czasami wyobrażam te swoje samotne święta. Tylko ja i moja piękna choinka do tego pizza, frytki, pierogi, słodycze, ciasta i cała reszta niezdrowego jedzenia Oglądam sobie filmy, mam spokój od ludzi, idę na pasterkę, rano nikt nie tłucze talerzami. Taka moja idylla, bajeczna wizja. Nie wiem jak będzie naprawdę, jak to zniosę, co będę czuła i myślała. Znając siebie, to planuje je jako najlepsze w dotychczasowym życiu. Czy będę po godzinie chciała z podkulonym ogonem wrócić na łono rodzinne i z nimi przeżyć resztę świąt? Nie sądzę, a nawet jeśli, to i tak tego nie zrobię, jestem zbyt dumna na to i nie lubię pokazywać innym swoich porażek.

Być samemu w święta w… tłumie.

Taka fizyczna samotność jest straszna, ale zastanawialiście się kiedyś nad samotnością w święta wśród tłumu i między innymi? Kiedy gwar rozmów nie pozostawia miejsca ciszy, dzieci krzyczą, ktoś się śmieje, czajnik dzwoni, w tle lecę kolędy. Wszystko na swoim miejscy: potrawy na stole, uszka w barszczu, pakunki pod drzewkiem, jemioła na żyrandolu, kapcie na stopach. Sytuacja jak z obrazka, a jednak pośród tego tłumu odczucie samotności jest teoretycznie nie na miejscu, a istnieje. Samotni inaczej. Nie wprost, nie rzucają się w oczy, cicho i skrycie taka osoba przeżywa ciężkie chwile. Przecież powinna być zadowolona, ale głęboko w niej gotuje się uczucie przerażenia, paniki, goryczy, poczucie braku, chęć czegoś więcej, lepszego, innego. Kolejna wysłana masowo wiadomość na telefonie, jakaś paskudna, sztuczna kartka na portalach społecznościowych, jednak brakuje temu wszystkiemu autentyczności. I jedna myśl: oby za rok było inaczej.

christmas-15

Człowiek obok to świąteczny cud.

Przy Bożym Narodzeniu zawsze nachodzą mnie takie refleksje. Patrzymy tak krótko, tak wąsko, bez zastanowienia, a przecież w tych świętach chodzi o człowieka, a o nim zapominamy w pierwszej kolejności. Tym razem nie rodzi się Jezus, tym razem jest on w każdy z nas dookoła. Ostatecznie pani niewidomej z psem ktoś pomógł, jedna osoba na 200, cała reszta poszła zastawić komuś samochód, stanąć na środku schodów, uderzyć z bara przy półce z jogurtami, zastawić wejście do autobusu. Na koniec zasiądą przy zastawionym stole, aby zapomnieć o tym wszystkim, uradowani, bo nie odczują samotności przy wykończeniu od przygotowań.

Jak wy patrzycie na samotność w święta? Może ktoś z was tego doświadcza lub z wyboru w ten sposób organizuje ten czas. Czekam na wasze historie i opinie. Zobacz również: Introwertyk w pracy. Kariera. oraz Jak poradzić sobie na studiach?.

Reklamy

One thought on “Świąteczne drzewko, świąteczny karp, świąteczna czekolada, świąteczna piosenka… świąteczna samotność.

  1. Przypomniałaś mi, co kiedyś czułam przed świętami. I gdybym mogła dawnej sobie coś powiedzieć, to powiedziałabym : rób, co ci podpowiada serce. Zostań w domu, lub idź do schroniska dla psów lub bezdomnych. Masz prawo mieć dość swojej rodziny. Masz prawo spędzać święta z ludźmi, dla których jesteś fajna taka, jaka jesteś, a nie jaka mogłabyś być. No. Teraz, po paru latach tak wiele się zmieniło, że z radością idę w Święta do rodziny i bardzo to lubię, co napawało by zgrozą dawną mnie.

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s