Life and society.

Porażki i sukcesy 2016. Co ważnego się wydarzyło?


tr4

Zbliżamy się do końca roku 2016. Chociaż ja nie obchodzę i nie imprezuję w Sylwestra specjalnie hucznie, w zasadzie wcale wtedy nie wychodzę z domu, a nawet przesypiam tę noc, to jednak przy okazji dokonuję pewnych podsumowań i refleksji. Przeszłość jest za nami i nie ma sensu tego rozpamiętywać, jednak warto spojrzeć wstecz, ten ostatni raz na mijający rok, zobaczyć co się wydarzyło, co się zmieniło, jak wykorzystaliśmy ostatni 365 dni.

Z początkiem 2016.

Na początku tego roku miałam pewne plany, nie postanowienia, ale ogólny zarys tego, co chciałabym zrobić, osiągnąć czy zmienić. Pewnie wiele osób ma coś podobnego, nie jest to ani sztywne czy ściśle wiążące, lecz pewna wolna wizja, a nawet zwyczajne planowanie. Wiadomo, jak to w życiu, nie wszystko idzie zgodnie z założeniami, u mnie również wiele pociągów nie pojechało po tych torach co chciałam. Inne dojechały planowo, a jeszcze inne zupełnie nie wyjechały w trasę. Dzisiejszy wpis właśnie o tym jest, pokazuje gdzie się podziały moje pociągi.

alvaro-serrano

Powrót na studia.

To wydarzenie kluczowe w tym roku. Wróciłam na uczelnię po roku nieobecności. I jestem zadowolona jak nigdy. Kierunek który studiuję bardzo mi się podoba, idąc na niego wiedziałam, że jest bardzo zbieżny z moimi zainteresowaniami, pasjami. I tak się stało. Lubię tam chodzić, pewnie również za sprawą moich kolegów studentów. Czuję się we wspólnocie studenckiej, jestem jej częścią i chciałabym z tego czerpać,bo mogę. Odżyłam dzięki temu, znów mam po co wstawać rano, ubierać się, malować, nie myślę całymi dniami o złych rzeczach. Jakoś sobie radzę, krok po kroku idę dalej.

Nawroty choroby.

Chyba nigdy o tym tutaj nie wspominałam, że mam pewną chorobę, która lubi powracać. W tym roku było ich kilka, bardzo ciężkich i bolesnych. Wszystkie przeszłam dzięki antybiotykom. Robiłam masę badań, jak zawsze chodziłam do lekarzy. Nie jestem w stanie wyleczyć tego raz na zawsze, pewnie jeszcze nie raz będę w nocy zwijać się z bólu. Ten rok dał mi popalić.

dst5

Lepsze poznanie siebie.

Pod tym względem odchodzący rok był przełomowy. To nie jest tak, że nagle mnie oświeciło, zobaczyłam napis czy usłyszałam głos we śnie. Rzecz polega na tym, że to co było we mnie, co czułam, przeżywałam i myślałam, wreszcie zaczęło do mnie docierać. Zaczęłam dostrzegać zupełnie na nowo, odkrywać i rozwijać. Już nie blokuję, a ciesze się, choćby z mojego introwertyzmu. Wreszcie wiem więcej na ten temat, czyli również na temat wielu części mnie. Byłam puzzlami w rozsypce, a teraz kilka kawałków już połączyłam. I choć to jedynie pierwszy krok, to nie mogę się doczekać na więcej.

Zawód na najbliższych osobach.

Wreszcie otworzyłam oczy na osoby mi najbliższe, które powinni mnie wspierać, pomagać albo chociaż wysłuchiwać. Do tej pory się łudziłam, jakoś ich tłumaczyłam, zapominałam i wmawiałam sobie, że dalej będzie jedynie lepiej, nigdy się to nie powtórzy. A jednak. Notorycznie byłam w tym bagnie zawodu, aż musiałam topić się w nim. Wtedy zgubiłam tą osłonkę. Teraz wiem i widzę więcej. Już nie jestem taka naiwna, ufna, czekająca. Pewnie przełoży się to na moje relacje z innymi ludźmi, niestety takie są tego konsekwencje. Wyrobiłam sobie twardą dupę. Odcinam się, pozostaje między nami niezbędne minimum.

p0444

Coraz wyraźniejsze marzenia, cele, plany. Obraz przyszłości/życia.

Już mniej więcej wiem, jak chciałabym, aby wyglądała moja przyszłość. Gdzie, jak, z kim. Mam w głowie takie idylliczne, sielankowe wizje, wyobrażam sobie siebie za 2, 4, 7 lat. Mam świadomość, że muszę na to zapracować, samo nie przyjdzie, nikt mi tego nie da. Nie wszystko zależy ode mnie, ale będę szła w tym kierunku, wiem jaki on jest. Obraz mojej przyszłości to piękna historia i taką chcę. Wszystko to rysuje się coraz wyraźniej, zaczynam wiedzieć, co oznacza moje życie.

Masz jakieś własne podsumowania co do odchodzącego roku? Przemyślenia, uwagi, sukcesy, porażki? Chcesz się podzielić? Czekam na komentarze.

Zobacz również: Świąteczne, najlepsze filmy. oraz Ważne i piękne cytaty..

Reklamy

7 thoughts on “Porażki i sukcesy 2016. Co ważnego się wydarzyło?

  1. jak miło mi to czytać, tzn. to, że ktoś tak jak ja lubi pochodzić do siebie analitycznie – wg mnie to bardzo potrzebne by czuć się ze sobą dobrze. 🙂 „czystki” w gronie przyjaciół zrobiłam już dawno – i choć czasami mi smutno, że z tłumu osób zrobiła się ledwo garstka, to bardzo mi z tym dobrze, bo wiem, że teraz otaczam sie chociaż ludźmi autentycznymi.
    Dobrego Nowego Roku!

    Polubione przez 2 ludzi

      1. wcale nie niestety 🙂 ja przynajmniej mam wrażenie, że mimo iż czasem tłumu ludzi wokół brak i myśli, że może oceniam zbyt pochopnie (a szukałam na to siły już kilka dobrych lat), to na ogół się cieszę, że nie ma wokół mnie toksycznych ludzi. ogólnie mam do tego ambiwalentne podejście, bo z jednej strony i chyba najbardziej się cieszę, że się na to zdobyłam, ale z drugiej mam świadomość, że w wieku 20+ poznaje się ludzi trochę trudniej (mam na mysli oczywiście poznawanie w sensie zdobywania przyjaciół) i nie jest to już ten level zaufania co „znamy się od gimnazjum”.

        Polubione przez 2 ludzi

  2. Chciałabym ci tylko napisać o tych zawodach na różnych ludziach… Wydaje mi się, że jeżeli wyplenimy z naszych ogrodów takie chwasty, to dzięki temu robi się wolne miejsce i powietrze dla nowych roślinek. A wiatr zawsze przynosi jakieś nasionka 🙂 Szczęśliwości i fajnych roślinek!

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s