Introwertyk

Jak przestałam być nieśmiałym introwertykiem. 3 wskazówki, które pomogą przezwyciężyć nieśmiałość.


introvert..y

Mam nadzieję, że już wszyscy tutaj wiedzą, że introwertyzm nie oznacza człowieka zahukanego i nieśmiałego, który w kącie boi się świata. Zawsze staram się podkreślać, że panujące stereotypy na nasz temat są krzywdzące i nieprawdziwe. Dokładnie o tym, czym jest introwertyzm pisałam na samym początku, w osobnym artykule. Ale przecież to nie wyklucza możliwości istnienia nieśmiałych introwertyków. I to jest mój dzisiejszy temat.

Ja i moja introwertyczna nieśmiałość. 

Jeszcze parę dobrych lat temu byłam jedną z nich, czyli nieśmiałych introwertyków. Po części wynikało to z wychowania jakie odebrałam i proces wychodzenia z tego, pracy nad sobą mogłam rozpocząć dopiero, kiedy otworzyłam szerzej oczy i głowę. Wcześniej mało się odzywałam, a już na pewno nie na ważne tematy, nie mówiłam głośno swojego zdania, bałam się cokolwiek powiedzieć przy grupie większej niż 5 osób. A co dopiero wystąpienie przed klasą czy szkołą. Zagadywanie do obcych ludzi czy poznawanie nowych znajomych, np. w nowej szkole, było straszne i związane nie tylko ze stresem, ale też z paniką.

yy

Nieśmiałość w oczach innych.

Wiele ludzi odbierało mój brak czynnego udziału w rozmowie, zdawkowe odpowiedzi czy uniki, za wywyższanie się, za alienowanie i poczucie bycia lepsza od innych. Co było nieprawdą. Pamiętam zawsze ten napływ gorąca do twarzy jak ktoś publicznie zadawał mi pytania, brał do odpowiedzi czy wyznaczał, abym przemówiła przed wszystkimi. Może tego nie widziałam, ale wiem, że na bank byłam czerwona jak burak, cegła i kwiat maku razem wzięte. Dodając do tego moje cechy introwertyczne, była to mieszanka wybuchowa i w większości niezrozumiała dla ludzi.

Wciąż bywam nieśmiała i walczę 

Może niektórych zaskoczę, to nadal jestem nieśmiała, bo z tego nie da się (przynajmniej ja nie umiem) tak szybko wyjść, nawet w przeciągu 6-7 lat. Wszystko zaczęło się od tego, że w pobliżu mnie pojawili się ludzi, którzy coś we mnie poruszyli, coś mi pokazali, byli zupełnie inni niż ci, z którymi dotychczas miałam do czynienia. I nie było tak, że nagle miałam przyjaciół od serca i na zawsze. Chodzi raczej o pewne poczucie komfortu z nimi, bycie częścią grupy, chociaż połowiczne znanie siebie nawzajem. Wtedy postawiłam pierwsze kroczki, raz za razem zbierałam się (raz dłużej raz krócej), aby pokonać strach. A że to oni często byli audytorium, to mi się to udawało.

8bbvgv

To co wypracowałam, zostało ze mną. 

Chociaż z czasem nasze drogi się rozeszły, to zdobyte doświadczenie, pierwsze małe zwycięstwa i uczucia jakie temu towarzyszą zostały ze mną. Kolejne lata, kolejne próby, czasami nieudane, bo nie mówię, że stałam się osobą bezproblemowo mówiącą do wąskiej i szerokiej grupy ludzi, lecz miałam start, który pokazał mi jak to robić i czego się nie bać. Więcej się odzywam, podejmuję walkę, nie chowam się przed wypowiedziami i od jakiegoś czasu, sama się (czasami) do nich zgłaszam. Wciąż czuję się nieśmiałym introwertykiem, który raz jest w dobrej formie, a raz w złej.

Sama rozpoczęłam walkę z nieśmiałością i na bazie tego, mogę powiedzieć, co mi pomogło. Dla wszystkich nieśmiałych introwertyków lub dla tych, co chcą komuś takiemu pomóc, proponuję 3 wskazówki z własnego doświadczenia.

cd4434

1. Trzeba naprawdę chcieć.

Podstawowa podstawa. Bez tego nic nie ma, bo to już nie jest kwestia przymusu od rodziców czy nauczycieli, żadne prawo czy regulamin. To chęć przełamania tej słabości musi być w środku. Jeśli nie będzie szczerej chęci pokonania nieśmiałości, to w krótkim czasie wygrają wymówki, kłamstewka i uniki. Oczywiście wymówki dla samego siebie, okłamywanie siebie i uniki wobec samego siebie. Może to nie ten czas, może nie ten etap, nie ten wiek czy sytuacja życiowa i to jest ok, bo poco, przecież cała ta walka o bycie śmielszym jest dla NAS samych. Wraz ze szczerymi chęciami idzie siła, która pozwoli zacisnąć żeby i przeć do przodu, nie myśleć tylko działać oraz notorycznie przypomina o upragnionym celu.

2. Najgorszy jest pierwszy krok, a diabeł nie taki straszny….

Ta zasada działa nie tylko w pokonywaniu słabości czy wad, ale bardzo często strach ma wielkie oczy i nic poza tym. Nasze wyobrażenia zazwyczaj są dużo gorsze od realiów. Wszystkie scenariusze stworzone w głowie, mało co mają wspólnego z rzeczywistością. Najlepsze jednak jest to, że jak już zrobi się pierwszy krok, to mało kiedy można zawrócić i siłą rzeczy trzeba iść naprzód. Nie raz przychodzi moment na zaciśnięcie zębów, zebranie całej siły woli i bez odpuszczania robić swoje. Stworzyć postanowienie, które mimo przeszkód, ale ZROBISZ i tyle. A dalej już z górki, bo to był ten „najstraszniejszy” początek.

dsdss

3. Wytworzyć gruba skórę i nie pozwolić aby inni mieli wpływ.

Nie ma co, ludzie jak gadali tak będą gadać i tyle. Bez sensu o tym myśleć czy bać się reakcji na nasze wypowiedzi. Nawet jeśli są pomyłki czy głupstwa wypowiedziane na głos, to przecież jesteśmy tylko ludźmi, każdy ma do tego prawo. Wytworzenie sobie grubej skóry na krzywe spojrzenia, podśmiechy, głupie odzywki da odwagę do wypowiadania się bez strachu, bo przecież co takiego może się stać. Jeśli zabierzemy innym to cudowne narzędzie, przez które mają na nas taki wpływ, że aż nie chcemy się publicznie wypowiadać, to już połowa sukcesu. Nieśmiałość, to taka cecha, która istnieje w reakcjach między ludźmi, przecież nikt nie jest nieśmiały sam ze sobą przed lustrem czy pisząc pamiętnik. Ludzie nie mogą wpływać na to co robisz, jak, co odczuwasz w związku z tym i tego hasła się trzymaj.

A jak jest z waszą nieśmiałością? Kto ma gorzej, a kto lepiej? Komu prościej jest z tego wyjść? Czekam na komentarze. Zobacz również: Introwertyczny dorosły jako introwertyczne dziecko. oraz Pierwsze spotkanie dla introwertyka.

Reklamy

10 thoughts on “Jak przestałam być nieśmiałym introwertykiem. 3 wskazówki, które pomogą przezwyciężyć nieśmiałość.

  1. Ja też pokonuję w sobie te nieśmiałą część mojej natury i też mi się to udaje. Przede wszystkim – wrzuciłam na luz, uświadomiłam sobie, że nie tylko typowi ekstrawertycy są lubiani, można być trochę mniej wygadanym i też znajdzie się grono osób, które będą cię akceptowały – i te grono może być o wiele większe niż może się wydawać 😉 Ponadto dobrze jest się przełamywać – ja nie cierpię wystąpień na środku np. grupy, ale ostatnio, na studiach, jak jestem w jakiejś mniejszej grupie (do 15 os.) na zajęciach to sama zgłaszam się do np. referatów. Uważam, że to dobry krok na drodze do większej swobody w wystąpieniach przed jeszcze większą ‚publicznością’. No i tak jak piszesz, warto jest oddzielić to co my myślimy od tego jak to może być na prawdę, bo to czasami są zupełnie dwa różne światy 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. U mnie nie sama nieśmiałość jest problemem, bo jestem chyba bardziej ekstrawertykiem, ale ten lęk przed oceną był bardzo demobilizujący. Pracuję nad tym. Zgodnie z twoim pierwszym punktem – bardzo chcę 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Dobre wskazówki – podstawowe na każdą okazję pokonywania dowolnego lęku przed czymś. Przecież wymówki wszyscy tworzymy, aby nie podjąć pierwszych kroków, niezależnie od wagi zamierzonego celu. Nie trzeba być introwertykiem, aby stracha mieć. Zaś prawdziwi przyjaciele – te empatyczne osobniki, które wiedzą kiedy siedzieć cicho i po prostu być w pobliżu, a kiedy się odezwać – zastępują najlepszy produkt farmaceutyczny.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Mam problem z nieśmiałością, ale się staram. Daleko mi może do zagadywania obcych ludzi, ale zapisałam się na hiszpański, chociaż mnie przerażała perspektywa nowej sytuacji i nowych ludzi. Metoda małych kroków 😛

    Polubione przez 1 osoba

  5. Pięknie to wszystko ujęłaś 🙂 Ja również od kilku lat podejmuję walkę z nieśmiałością. Początki były trudne i dokładnie takie jakie wskazałaś w swoim wpisie. Po pierwsze świadomość i „otwarta głowa”, trzeba sobie zdać sprawę z problemu i ograniczenia, które on na nas nakłada. Na mnie najlepiej podziałał „skok na głęboką wodę”, przestałam się zastanawiać, zaczęłam działać i uczyć się na bieżąco. Uczyć się od innych, uczyć się na błędach – grunt to walczyć o życie wolne od lęków 🙂 Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s