Introwertyk

Introwertyczne Q&A: porady, wakacje, życie, książki.


Pierwszy taki wpis na blogu. Do tej pory starałam się pisać posty o sprawach, które mnie jako introwertyka poruszają oraz dotykają. Czasem wynikało to z moich aktualnych, osobistych doświadczeń, a innym razem z obserwacji. Zawsze jednak wpisy o introwertyku cieszyły się uwagą i generowały wiele pytań. Bo coś niedopowiedziane, coś przeoczone lub ktoś miał pytanie związane z inną sprawą. Postanowiła napisać mały wpis z pytaniami, które często się powtarzają i trafiają do mnie od samego początku, od kiedy pisze na ten temat.

Dostawałam pytania różnie sformułowane, więc starałam się je łączyć, aby nie powtarzać bez końca tego samego, zaś każdy zainteresowany znalazł dla siebie interesujące kwestie. Pamiętajcie jednak, że piszę to wszystko ze swojej perspektywy, jako introwertyka i nie każdy musi się z tym zgadzać lub mieć takie same doświadczenia. Proponuje, aby traktować moje słowa bardziej jak wskazówki czy inspiracje, niż sztywne reguły.

Jak sobie radzę, kiedy muszę iść na spotkanie/wydarzenie, ale nie czuję się na siłach i nie mam na to ochoty?

Niestety, tak się zdarza, że mimo braku ochoty trzeba gdzieś wyjść. Choć unikam robienia rzeczy wbrew sobie, to życie bywa okrutne i czasami nie ma wyboru. Wtedy staram się trzymać zasady: krótko, ale owocnie. Idę na dane wydarzenie, robię co mam do zrobienia i wychodzę. Czasami mam za zadanie dopilnować pewnych spraw, poznać kilku ludzi, pomóc w czymś, nadzorować coś, porozmawiać z kimś lub tylko się pokazać i zabawiać gości. Ale kiedy już zrobię co mam do zrobienia, wówczas po cichu wychodzę. Tyle. Tak samo można stosować ten zabieg np. na wigilii pracowniczej, piwie ze znajomymi czy przyjęciu rodzinnym. Dla mnie to najlepszy sposób, lepszy niż utrata zajęcia, godzinne tłumaczenie co i jak i dlaczego nie, użalanie się jak mi źle lub niedotrzymywanie obietnicy. I wszystkim ją polecam, bo niestety w dorosłym życiu tak się zdarza, że niekiedy trzeba robić rzeczy wbrew sobie, a dzięki temu mam plan, czuję się bardziej komfortowo, znam swoje zadanie i nie robię z tego wielkiej afery. Poza tym, zawsze staram się znaleźć jakiś pozytyw w takiej sytuacji, np. dobre jedzenie czy pretekst do kupienia nowych butów.

Pamiętajmy także, że taki kij ma dwa końce. Opiszę przykładową sytuację: jesteś na studiach i ludzie z roku ciągle i ciągle i ciągle zapraszają Cię na piwo czy jakieś inne wyjście. A ty notorycznie, zawsze, kategorycznie odmawiasz. Po pewnym czasie przestaną zwracać na Ciebie uwagę i Cię zapraszać. Oczywiście, możesz mieć ich gdzieś i nie obchodzi Cię ich opinia lub towarzystwo. Jednak, zazwyczaj konsekwencją tego jest to, że pozostajesz na uboczu, nie masz dla siebie towarzystwa, z nikim nie pogadasz na przerwie lub generalnie z nikim się nie trzymasz. Ludzie odbierają to jako olewanie ich lub lekceważenie, a z takimi osobami nikt nie chce się znać i narzucać im swojego towarzystwa. Wiem, że pewnie wśród was są tacy, co nie chcą mieć znajomości na studiach i generalnie nikogo nie chcą znać, olewają ludzi dookoła. OK, jasne. Tylko niestety potem pojawia się myśl, że inni mnie odrzucają, olewają, mają za gorszego czy nie wartego uwagi, z nikim nigdzie nie wychodzę i ludzie ze studiów są do bani.

Wakacje w grupie czy solo ew. z partnerem?

Widać jestem tak humorzasta, że lubię i to i to i tamto. Bo czasami mam ochotę na wypad romantyczny, a innym razem na samotny wyjazd w wiejskie tereny. W grupie jest wesoło, o ile znam te osoby i one znają mnie i nikt, nikogo, do niczego nie zmusza. Ważna też jest okazja. Jeśli to wakacje w czasie Sylwestra, to lubię raczej spędzić czas we dwoje. A jak spędzam weekend z dala od domu, podczas normalnego trybu pracy, to chętnie odpocznę sama. Za to wyjazd w grupie, to może być jakaś okazja urodzinowa lub szał na stoku narciarskim (choć ja nie umiem jeździć na nartach).

Czy chciałabym być bardziej ekstrawertyczna?

Pytanie z cyklu: czy chciałabyś mieć dłuższe palce u rąk? Nie wiem, bo nigdy nie miałam dłuższych palców, niż mam teraz i nie wiem jakbym się czuła z takimi. No i nie wiem, czy umiałabym z nimi żyć. Tak samo jest i z introwertyzmem. Ma w sobie jakiś procent ekstrawertycznych cech, co ujawnia się w różnych sytuacjach i zazwyczaj mnie zaskakuje. Gdybym była bardziej ekstrawertyczna, to pewnie bardziej lubiłabym zatłoczone imprezy, częste wychodzenie do klubów czy ciągle bym rozmawiała z tymi, którzy akurat przechodzili. Jednocześnie nie byłoby to dla mnie męczące tak, jak jest teraz. Gdybym nagle stała się bardziej ekstrawertyczna dzięki czarodziejskiemu pyłkowi, to OK, zawsze nowe doświadczenie, inna perspektywa i odczucia, bo jak rozumiem, za tymi predyspozycjami idzie również pozytywne uczucie.

Życie w mieście czy na wsi?

Jeśli chodzi o mnie to, miasto i to takie większe. Jestem z Warszawy i nie wyobrażam sobie życia w małej miejscowości czy na wsi, gdzieś dalej niż 50 km od dużego miasta. Warte uwagi są także miasta, które graniczą z dużym i wchodzą w skład jego aglomeracji. Wieś OK, ale na wakacje czy weekendy, kilka tygodni góra, zdecydowanie nie do mieszkania na stałe. Głównie wynika to z tego, że takie miasto pozwala mi na zachowanie anonimowości w tłumie. Introwertycy raczej nie lubią dużych skupisk ludzi i unikają tłoku czy zgromadzeń, ale tu nie mówię o imprezie, lecz o życiu codziennym, gdzie zna się kilka osób w sąsiedztwie, a nie wszystkich w okolicy. Miasto dla mnie jest też wygodne, bo mam tu wszystko, zaczynając od instytucji edukacyjnych, przez różnorodność knajp, muzeów, sklepów, firm, urzędów, świątyń, środków komunikacji, wydarzeń itd. Do tego przy tak licznej społeczności, jest duża szansa na znalezienie przyjaznej duszy, poznanie osób bardzo różnorodnych. Zdecydowanie wolę jechać zmęczona po całym dniu zatłoczonym metrem, gdzie nikogo nie znam, niż mieć 5 minut do pracy i mijać samych znajomych, którzy ciągle czegoś chcą.

Jakie książki o introwertykach polecam? Które czytałam, które mam i do których będę wracać?

Czytałam “Introwertyzm to zaleta” i “Ciszej proszę”. Na te małe pytania odpowiem jedną, dłuższa wypowiedzią. Czytałam je, bo byłam ciekawa, co na ten temat uważają autorki i jakie spostrzeżenia zawierają. Bardzo interesowała mnie ta kwestia, ludzie którzy ze swojego doświadczenia opowiadają, jak im się żyje. I dlatego sięgnęłam, i jak znajdę nowe, interesujące, to będę dalej czytać. Lubię dowiadywać się nowych rzeczy, a zanim czegoś nie poznam, to nie wiem, czy zawiera nowe wiadomości. Mam takie skrzywienie ze studiów, że jak potrzebuję informacji, to sięgam właśnie do literatury, lecz w internecie też jest wiele artykułów poświęconych temu zagadnieniu. Oczywiście zawsze trzeba patrzeć na pochodzenie treści. Czym innym jest opowiadanie o swoich doświadczeniach, przeżyciach i wypracowanych metodach, a czym innym podszywanie się pod naukowe kwestie. Masa książek z nauk społecznych zawiera rozdziały na ten temat. W domu książek o introwertyzmie nie mam, wszystko co czytałam pochodzi z biblioteki. Czy polecam przeczytać? Zawsze warto szukać wiadomości, weryfikować to co wiemy i poszerzać zainteresowania, lecz rekomenduję jedno: niech będzie towarzyszyć temu nasz rozsądek, osąd i ocena. Krytyczne podejście, bo nie wszystko co jest napisane musi pasować do każdego i być super interesujące. Ja z tych książek dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, bardziej od tej strony naukowo-psychologicznej, reszta mało mnie zainteresowała i już poszła w niepamięć. Nie sądzę, żebym jeszcze sięgnęła po te tytuły, raczej będę poszukiwać w lekturach bardziej akademickich.

Chcecie kolejnego Q&A? Macie do mnie pytania? Chcecie, abym coś poruszyła na blogu? Jesteście ciekawi mojego zdania lub opinii? Chcecie, abym podzieliła się swoimi doświadczeniami jako introwertyka? Zawsze możecie do mnie napisać na FB, Instagramie lub na maila. I oczywiście cała sekcja komentarzy. Wszelkie formy kontaktu czekają w zakładce ‚O mnie‚. Zobacz także: Pasja introwertyka – gotowanie oraz Poznawanie ludzi u introwertyka.

Reklamy

6 myśli na temat “Introwertyczne Q&A: porady, wakacje, życie, książki.

  1. Po 25 latach jestem już amibiwertyczką, tak przynajmniej w testach mi wychodzi – naprawdę chcesz sobie na stałe przykleić tę etykietkę, zabronić sobie tak wielu rzeczy tylko dlatego, że znalazłaś ładną nazwę, wymówkę, wyjasnienie na każde niepowodzenie, nie podjęcie działań – to nie jest cecha stała i na zawsze – pewnie skłonność do życia w e własnym wnętrzu bez tłumu osób wokół zawsze będzie.

    Piekło, które stwarzamy sobie sami jest idealnie dopasowane – a zakazów jakie sobie stawiamy nikt inny nie postawi tak skutecznie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie rozumiem co introwertyzm ma wspólnego z niepowodzeniem czy nie podejmowaniem działań. To, że ktoś nie wdaje się w dyskusje z pracownikami w sklepie, poczcie czy gdziekolwiek indziej, albo to, że codziennie nie wychodzi na imprezy nie oznacza, że coś traci. Dlaczego ktoś ma coś robić na siłę (w tym wypadku spotykać się ciągle z ludźmi)? Uważam, że właśnie takie narzucanie, że trzeba robić to, trzeba zachować się tak jest właśnie największym ograniczeniem.

      Polubione przez 1 osoba

        1. Masz na myśli to, że ktoś myśli np. nie idę na imprezę, bo jestem introwertykiem, a to oznacza ciągłe siedzenie w domu? Nie pisałam tego wpisy w tym duchu i zawsze podkreślam własne upodobania oraz preferencje. Więc moje wybory nie wynikają z ‚listy zakazów obowiązujących introwertyków’, ale z własnego wyboru.

          Polubienie

      1. Zgadzam się z Tobą. ;D Warto spojrzeć na motywy, bo jeśli np. ja nie chodzę na imprezy, bo nie mam ochoty, to uważam to za naturalne, gorzej gdy trzeba się zmuszać. Ten przypadek opisałam we wpisie, gdyż (przynajmniej u mnie) zdarza się, że z przyczyn np. zawodowych muszę się gdzieś pojawić. Dlatego poruszyłam taką kwestię.

        Polubione przez 1 osoba

    2. Hmmm szczerze przyznam, że nie wiem jak na podstawie tego wpisu wysnułaś wniosek, że stawiam sobie zakazy i stwarzam sobie piekło. Choć nie podkreślam tego w każdym wpisie o introwertykach, to wiem (i pewnie część moich stałych czytelników również), że każdy z nas nie jest w 100% intro lub ekstra. Staram się, aby moje wpisy zawsze oddawały to, że to o czym piszę wynika z moich upodobań czy wyborów, tyle że pewne elementy są wspólne dla pewnej grupy ludzi z jakimiś tam preferencjami.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s